wtorek, 1 listopada 2011

Kolczyki z pomarańczowym markizami

Kolejne maleństwa ... Kolczyki te są wynikiem moich eksperymentów z lutowaniem. Wymyśliłam sobie taki kształt bazy, a potem kombinowałam dalej ... no i wyszły takie maleństwa z markizami chalcedonu orange.
Całość ze srebra, lekko oksydowana. Do owijania użyłam drutu srebrnego0,25mm, oj ... naowijałam się, ale za to kolczyki wydają się takie bardzo delikatne :-)




















Przeglądam mnóstwo blogów i podziwiam piękne prace, niektóre są małymi (niektóre większymi) dziełami sztuki. Czasami obrazy zostają w pamięci i "chodzą" za człowiekiem ... ja tak miewam, a pamięć mam prawie fotograficzną :-) Tak więc okazuje się, że te maleństwa powstały, zupełnie nieświadomie, inspirowane pracami KosimkArt  "Krokusy". Swoja drogą "Przebiśniegi", znajdujące się w tym samym poście, też są przepiękne!!!

9 komentarzy:

  1. Piękne...
    ja wogóle nie rozumiem jak można tak równiutko owijać...takie maleństwa! magia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny kształt bazy, piękne kolczyki! :)Ja właściwie owijam tylko drutem 0,25. W sumie to dość relaksujące zajęcie, choć później nadgarstek boli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo delikatne i bardzo piękne. Własnie wczoraj wieczorem razem z córką niemiłosiernie "zadeptałyśmy" Ci bloga łażąc tam i z powrotem i oglądając Twoje cudeńka. Ogromnie nam się podobają wyroby metodą wire, więc och-ach-uch-owałyśmy na przemian podziwiając Twoje zdolności i precyzję :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Już kiedyś napisałam, że robisz piękne i stylowe rzeczy, ale trudno, wychodzi na to, że będę się powtarzać, aż dostanę zakaz komentowania;)
    Dzięki za wyjaśnienie, jak się robi zakończenia drucików;) Podziwiam prace w tej technice, ale nie mam wystarczającej cierpliwości i precyzji;(
    Dzięki za udział w moim candy - miło mi, ze się skusiłaś;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ystin, jak zwykle dziękuję ... a ja się zastanawiam jak można te tasiemki tak równo przyszywać :-D Uściski!!!

    Marzenko, cieszę się, że jesteś i tym razem. Mnie po zawijaniu drutów boli ... kark :-)

    Lunamis, bardzo dziękuję i cieszę się, że do mnie zaglądasz. Kochana "zadeptajcie" tego moje bloga do woli ... bardzo się cieszę, że podobają się Wam moje prace :-) Pozdrowienia i uściski :-)

    April, dziękuję ... powtarzaj się ile dusza zapragnie, a mnie radość sprawisz ogromną:-) Kolczyki w Twoim candy są cudne ... więc jak się tu nie skusić :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kształt bardzo przypomina mi moje kolczyki...
    i choć są śliczne to jakoś dziwnie mi się na nie patrzy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne, czekam na następne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. KosimkArt ... właśnie przejrzałam Twojego bloga ... o rany, rzeczywiście straaasznie podobne do Twoich kolczyków. Zaglądam do wielu blogów, podziwiam prace ... i efekt jest taki, że niektóre obrazy wryją się w pamięć i tam zostają ... Taki kształt kolczyków "chodził" za mną już bardzo długo. Wiedziałam, że gdzieś widziałam kolczyki w takim kształcie (ale nie pamiętałam gdzie i u kogo) i jak już zaczęłam lutować ... to takie się "wyczarowały" :-)

    Magdo, dziękuję. Mam nadzieję, że będą następne.

    OdpowiedzUsuń
  9. nooooo!! świetne:) poszlo Ci to lutowanie naprawde dobrze jak na pierwszy raz:) aż jestem dumna:)

    OdpowiedzUsuń